Nowości z rynku motoryzacyjnego

XXI wiek nieustannie przynosi nam nowości na rynku motoryzacyjnym. Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia samochody były raczej pojazdami mechanicznymi, kiedy to dzisiaj wielu złośliwych określa je „komputerami na kółkach”. Czasy niewątpliwie bardzo się zmieniły, silniki wyposażone są w nowoczesne układy sterujące, mamy systemy wspomagające jazdę, odpowiadające za komfort podróżowania i wiele innych rozwiązań, które mniej lub bardziej się spopularyzowały.

Co jednak nowego może nas czekać w najbliższym czasie? Nowoczesne rozwiązania technologiczne to jedno, ale zmiany czekają również sam rynek usług motoryzacyjnych i na pewno warto zapoznać się z nimi dokładniej.

Prawdziwym hitem może okazać się popularyzacja sterowania autem za pośrednictwem telefonu komórkowego. To również pierwsze kroki we wdrażaniu autonomicznych samochodów, które będą prowadziły się samodzielnie. Bardzo możliwe również, że niedługo spopularyzuje się sprzedaż samochodów online, a firmy ubezpieczeniowe zaczną monitorować poczynania kierowców, dopasowując tym samym cenę polis ubezpieczeniowych do konkretnej osoby.

Obsługa samochodu poprzez telefon komórkowy

Telefony komórkowe już dawno nie są wyłącznie tym, do czego pierwotnie je stworzono. Nie tylko korzystamy z nich do dzwonienia czy pisania wiadomości. To także prawdziwe centrum rozrywki i multimedialne. Do tego telefonami możemy kontrolować dzisiaj nasze domy. Systemy smart pozwalają na zdalne włączanie i wyłączanie świateł, otwieranie okien, zamykanie drzwi, uruchamianie bram wjazdowych i wiele więcej.

Bardzo możliwe, że podobnie wkrótce będzie w przypadku samochodów. Coraz częściej w pojazdach mamy routery na kartę SIM. Dzięki nim otrzymujemy dostęp do komunikatów drogowych, danych pogodowych czy możemy wyznaczać sobie trasę. Co jednak ważne, w przyszłości auto będzie można również kontrolować smartfonem. Może to być chociażby nagrzanie pojazdu zanim do niego wejdziemy, zdalne odpalenie silnika czy uruchomienie świateł, jeśli nie możemy znaleźć go na parkingu pod marketem.

Pierwsze kroki autonomicznych aut

Na szeroką skalę prowadzone są obecnie prace związane z autonomicznymi samochodami, w czym zdecydowanie króluje Tesla. Wiele osób na pewno jednak wie, jak tragicznie skończyły się jedne z ostatnich testów, gdzie niestety śmierć poniosła kobieta przechodząca na drodze. Na tę technologię na pewno przyjdzie nam jeszcze długo poczekać.

Pierwsze pilotażowe systemy jednak już są wprowadzane do samochodów. To nie tylko asystent pasa ruchu, ale także specjalne algorytmy, które połączone z kamerką mogą przewidywać zagrożenie na drodze i odpowiednio na nie reagować, na przykład omijając przeszkody bez „pytania o zgodę” kierowcy.

Sprzedaż samochodów online

Jak wiadomo, w sieci można dzisiaj kupić dosłownie wszystko, niestety nawet miłość czy przyjaźń. Czy jednak zwróciliście uwagę na to, że nie dotyczy to nowych samochodów z salonu? Sprzedaż takich pojazdów online w zasadzie nie istnieje, ale wiele wskazuje na to, że w przyszłości się to zmieni. Już teraz prowadzone są na całym świecie badania statystyczne, które pokazują, że chętnych do kupowania nowych aut w sieci jest naprawdę dużo. Kiedy w roku 2015 około 58% badanych wyrażało zainteresowanie taką opcją, tak w roku 2017 było to już ponad 66%.

Nie wiadomo na razie, jak będzie ze sprzedażą online prosto z salonów. Na pewno jednak już pojawiają się usługi zakupu aut online w abonamencie. W Polsce także pojawiają się pierwsze firmy tego typu, gdzie cały proces, od wyboru auta, przez płatność i podpisanie umowy realizuje się właśnie z własnego fotela w domu.

Tańsze ubezpieczenia, ale po wyrażeniu zgody na inwigilację

Najbardziej kontrowersyjnym tematem ostatnich miesięcy, z punktu widzenia motoryzacji, na pewno są ubezpieczenia OC. Jak zapewne każdy kierowca wie, w ostatnich miesiącach składki polis ubezpieczeniowych skakały do góry jak szalone. Potężne podwyżki sprawiły, że szczególnie młodzi kierowcy nie mają lekkiego życia. Nierzadko okazuje się, że przy starym samochodzie wartym zaledwie parę tysięcy złotych należy więcej rocznie wydać na polisę ubezpieczeniową, niż całe auto kosztuje.

To efekt potężnego krachu na rynku ubezpieczeniowym, który miał miejsce w ostatnim czasie. Firmy ubezpieczeniowe latami ze sobą konkurowały i mocno zaniżały wysokość składek. Rosnąca liczba wypadków sprawiła, że ubezpieczenia OC zaczęły być niebezpiecznie nierentowne. Firmy traciły miliony złotych i nadszedł moment, w którym powiedziano stop. Wysokość składek ubezpieczeniowych została bardziej dopasowana do współczesnych realiów, które w naszym kraju nie wyglądają zbyt dobrze.

Nadal jesteśmy niestety na smutnym, szarym końcu Europy pod kątem bezpieczeństwa na drogach. Nie tylko rocznie dochodzi u nas do największej liczby wypadków, ale także, a w zasadzie przede wszystkim, wypadki te są najbardziej tragiczne, gdyż ginie w nich wiele osób, a mnóstwo ma uszczerbek na zdrowiu do końca życia.

Polisy ubezpieczeniowe będą więc drogie tak długo, jak długo ryzyko wypadku będzie w naszym kraju wysokie. To może jednak zmienić pewien pomysł firm ubezpieczeniowych, który póki co wzbudza ogromne kontrowersje. Na czym polega?

Chcąc taniej płacić za OC będzie trzeba wyrazić zgodę na zamontowanie w pojeździe małego urządzenia rejestrującego. Będzie ono przede wszystkim analizowało prędkość, sprawdzało styl jazdy i rejestrowało, jak często i czy w ogóle przekraczamy prędkość. Bardziej zaawansowane algorytmy mają nawet oceniać ryzykowność naszego prowadzenia. Po co to wszystko?

Kierowcy spokojni, nie łamiący przepisów i rozsądnie zachowujący się na drodze mają być promowani niższymi składkami polis OC, jako osoby o mniejszym ryzyku wypadkowym. Kontrowersje budzi jednak właśnie ta inwigilacja, która wielu ludziom się nie podoba. Z drugiej jednak strony, na chwilę obecną, może to być zbawienie dla ludzi młodych, którzy nie mieli jeszcze możliwości wypracowania własnych zniżek.

Trudno oczywiście powiedzieć, na ile to rozwiązanie przyjmie się w naszym kraju. Nie ulega wątpliwości to, że składki ubezpieczeniowe są bardzo wysokie, szczególnie patrząc pod kątem tego, ile przeciętny obywatel zarabia.